LINUX rules!

Ostatni wpis był daaawno temu. Chyba w styczniu? Dawno nie blogowałem ale byłem z Wami w kontakcie na fanpage’u czy forach. Dodawałem notki pod stronami i chyba to wystarczało ale teraz naprawdę sporo się pozmieniało.

Przede wszystkim odstawiłem wszystkie komercyjne programy i system od Microsoftu na bok i uczę się na nowo na darmowym oprogramowaniu. Można by przypuszczać, że ruch szaleńca bo po co zmieniać coś co działa i już się ogarnęło?

Doszedłem do wniosku, że osiągnąłem już wszystko co mogłem osiągnąć na komercyjnych programach takich jak MangaStudio. PhotoShopa od zawsze unikałem głównie ze względu na licencję która jest najzwyczajniej droga i niedostępna dla domorosłego użytkownika. Windows 7 powoli się kończy, a „dziesiątki” nie tknę nawet kijem. Głównie przez wzgląd na politykę prywatności ale i świeże podejście do aktualizacji i licencji też mnie nie przekonuje. Już na etapie instalacji tudzież pierwszego uruchomienia akceptujemy możliwość zbierania wszelkich danych na nasz temat. Włącznie z zakładkami czy hasłami do kont bankowych. Następnych Windowsów nie będzie w najbliższym czasie, a licencje na „10” będą czasowe co znaczy, że za ok 700zł będziemy mieli system na kilka lat. [Szerzej można poczytać o tym tutaj]

TROCHĘ O LINUXSIE
Z linuxem jestem w szorstkiej przyjaźni od lat. Zaczynałem dość późno i jak większość od Ubuntu. Jest to najprostsza i kiedyś całkiem lekka dystrybucja ze stajni pingwina. Na szczęście rozwinął się w stronę która była mi nie po drodze. Nowa nakładka graficzna (zwana UNITY) mocno obciążała laptopa i tak poznałem kilka(naście) innych wartych uwagi dystrybucji.

Niewtajemniczonym wyjaśnić muszę, (że z grubsza) linux to system w którym, jak w żadnym innym można zmieniać powłokę graficzną dowolnie bez reinstalacji systemu. Co to znaczy? Na przykładzie Windowsa 7 jak wygląda każdy wie. Niesie ze sobą kompatybilność o jakiej XP może pomarzyć. Niestety maszyny z czasów świetności XPeka nie dają rady Siódemce. A gdyby tak była możliwość zainstalowania Windows 7 i uruchomienie go z nakładką graficzną XP tak by słabsze komputery mogły cieszyć się aktualizacjami i wsparciem nowych programów jak przeglądarki np.? W linuxie to możliwe a to w jakim środowisku pracujemy wybieramy podczas logowania jednym kliknięciem. W poniedziałek na takim we wtorek na innym 🙂 Coś poszło nie tak i trzeba zrobić reinstall? A może spodobała się inna dystrybucja? Nie ma problemu. Można przeinstalować system na inny bez utarty dokumentów filmów, a nawet konfiguracji programów czy zakładek! Po przeinstalowaniu Ubuntu na Mint uruchamiamy firefoxa z otwartymi kartami sprzed reinstalu! Niesamowite prawda? Do tego system raz zainstalowany mamy ze wszystkimi potrzebnymi programami. Pakiet biurowy, odtwarzacze filmów, przeglądarki… Słowem rzadko kiedy trzeba coś doinstalować a jeśli już to menadżer oprogramowania Wam w tym pomoże. To niemal to samo co Google play.

Linux dla geeków? A masz telefon z Androidem? Sorry ale to też Linux tylko z innym środowiskiem graficznym 😛 No trochę okrojony ale jednak.

O KOMIKSIE

Tak czy siak przeprosiłem się z pingwinem i zasiadłem do Krity. Wystarczyła szybka konfiguracja tabletu i ruszyłem z pierwszym rysunkiem.

Rysowałem go przez prawie tydzień po godzince dziennie ale jestem zadowolony. Komiks trochę podupadł na szybkości aktualizacji ale chodzi o to bym się rozwijał i czerpał z tego frajdę. Dlatego zależy mi by następne strony wniosły nieco świerzości do kreski. Fabuła się rozkręca a dłuższy czas na przygotowanie stron daje mi czas bym przemyślał następne.

Na szczęście praca na Kricie pod Linuxem jest o wiele wygodniejsza, a i sam program chodzi stabilniej i wydaje mi się, że płynniej niż pod Windowsem. Najważniejsze, że się nie crashuje i nie muli na dużych pędzlach.

Dla zainteresowanych w nowym dziale „dla Geeków” przedstawiam jak wygląda Linux Mint 17 Cinnamon oraz moja „pracownia” 🙂