Rozdział 9

Rozdział dziewiąty słów kilka

banner10 promo

Od autora

Zanim zaczniecie czytać nowy rozdział pozwólcie, że wyjaśnię Wam w kilku słowach czemu ten rozdział tak znacząco różni się od pozostałych.

Jak już podkreślałem wielokrotnie „Teolteco”, to projekt/ przedsięwzięcie, podczas którego uczę się rysować komiksy. Jak się przekonałem wcale nie jest powiedziane, że jeśli ktoś umie rysować, to że poradzi sobie z komiksem. Wiele czynników składa się na dobry komiks. O tym jak wyglądał proces powstawania pierwszej serii (do rozdziału piątego włącznie) pisałem wielokrotnie na swoim blogu lecz o drugiej serii niestety już mniej z uwagi na pracę i mocno ograniczony przez nią czas.

Druga seria to dość prosty schemat- lipiec, sierpień, to szkic kolejnych rozdziałów, a wrzesień- grudzień, to edycja komputerowa. Proste lecz kłopotliwe. Czemu? Otóż poziom rysowania komiksu rósł proporcjonalnie do czasu jaki poświęcałem nie tylko na szkice ale również na edycję. Nie rzadko zdarzało się, że szkice były tak złe, że musiałem je poprawiać a nawet rysować na nowo. Szybko więc popadłem w błędne koło. Poprawiając liche kadry lepszą (wypracowaną już ) kreską czułem, że nie daję z siebie wszystkiego. Z czasem rysowanie przestało dawać mi satysfakcję! Cały czas musiałem poprawiać samego siebie sprzed pół roku, a przecież wiedziałem, że potrafię rysować lepiej. To bardzo frustrujące. Cały czas więc byliśmy skazani na naturalne opóźnienie co do realnego poziomu mojej kreski. Jedynym wyjątkiem jaki pokazywał stan rzeczy były okładki. Owszem, nigdy nie zajmowały mi więcej jak kilku godzin, więc mają kilka uchybień lecz to one najwierniej odwzorowywały mój warsztat.

Dochodząc do ściany jaką była ponowna blokada twórcza postanowiłem, że rozdział dziewiąty narysuję na nowo. Dziewięćdziesiąt procent kadrów nie widziało skanu. Owszem podpierałem się tym co rysowałem wcześniej ale to tylko dlatego, gdyż nie piszę scenariusza.

Jeszcze go nie opublikowałem ale wiem, że to był dobry pomysł- nowy wiatr w żagle. Już wiem po co to robię i mam nadzieję, że i Wam spodoba się nowa odsłona projektu „Teolteco”.